Proszę o spokojny sen


stradamy zmysły przy stole kubek i ja
przejmuje myśli, kiedy się zbliżam do dna
robię co mogę, aby przedłużyć dzień
odchodzi słońce, które wydłuża mój cień
 
czekam, bo przyjdzie czas by pozbawić mnie sił
bym nie obnażał zwierciadeł duszy przez noc
bezlitosne wołanie powiek bym śnił
i obietnice, że sen ma zbawienną moc
 
proszę o spokojny sen w nocy nie wybudzaj mnie sparaliżuj ciało, bym nie wyczuwał braku jej
proszę o spokojny sen pozwól mi zapomnieć się całym ciałem mówić, że nie ma świata oprócz niej
 
skurczony w sobie aż żal zapiera mi dech
gdy, słucham winy odczytywanej przed snem
podcięte skrzydła leżą tuż obok mnie
żłobione łzami nie mogą wyleczyć się
 
proszę o spokojny sen w nocy nie wybudzaj mnie sparaliżuj ciało, bym nie wyczuwał braku jej
proszę o spokojny sen pozwól mi zapomnieć się całym ciałem mówić, że nie ma świata oprócz niej
 
czekam bo przyjdzie czas by pozbawić mnie sił
bym nie obnażał zwierciadeł duszy przez noc
bezlitosne wołanie powiek bym śnił

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: